Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 sierpnia 2016

Czy taka dziewczyna istnieje? (recenzja książki "Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie")



Świetna praca, przystojny narzeczony z arystokratycznym nazwiskiem, ubrania od projektantów i mieszkanie w najmodniejszej dzielnicy miasta. Czy dziewczyna posiadająca to wszystko istnieje? Czy jest najszczęśliwsza na świecie?

Ani FaNelli jest redaktorką znanego pisma dla kobiet. Jej największym zmartwieniem jest wybór kwiatów na ślub, który przecież już niedługo. Czy ta florystka będzie godna zaufania? Bogaty narzeczony po uroczystości planuje wyprowadzkę do Londynu, podróż poślubna też już zaplanowana - ostatnim odwiedzonym miejscem będzie Paryż. Przygotowania do ślubu zostają zakłócone, kiedy Ani decyduje się wziąć udział w filmie dokumentalnym. 

Kilkanaście lat wcześniej. Ani po incydencie z narkotykami zostaje przeniesiona do innej szkoły. To tam uczęszczają najbogatsze dzieciaki, najbardziej zepsute i to właśnie ta szkoła daje największe szanse na dostanie się na uniwersytet z Ligi Bluszczowej. Ani poznaje grupę znajomych, z którymi zaczyna imprezować. Bo przecież chce być lubiana, popularna, chce spróbować czegoś nowego. Nie podejrzewa, że grozi jej wielkie niebezpieczeństwo. Nie jest świadoma, kiedy trzeci raz tej samej nocy jest gwałcona. 

Dorosła Ani tworzy nową siebie. Pewną siebie, niezależną i piękną kobietę. Z ogromnym szmaragdem na palcu. Przecież takiej kobiety nikt nie skrzywdzi, taka kobieta nie będzie bezsilna wobec świata, poradzi sobie ze wszystkim. Wszyscy powinni myśleć, że Ani FaNelli, niedługo Harrison, jest najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. 

Książka Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie zrobiła na mnie duże wrażenie. Reklamowana jako najlepiej sprzedający się debiut w USA ma coś w sobie. Choć na początku nie wciąga, po kilku rozdziałach nie można się od niej oderwać. Autorka zastosowała w niej znany zabieg - jeden rozdział z teraźniejszości, kolejny z przeszłości. Kiedy zaczęłam czytać, irytowało mnie to bardzo. Miałam wrażenie, że części z chwili obecnej są nudne i chciałam przez nie szybko przebrnąć, by znów czytać o przeszłych wydarzeniach. Wraz z rozwojem akcji - zaczęłam doceniać, jak wszystko dokładnie się połączyło i wyjaśniło. Jak przeszłość uzupełniła teraźniejszość i poznałam całą historię. 

Co ciekawe, spodziewałam się radosnej powieści, bo przecież na to wskazuje tytuł. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że tytułowa dziewczyna szczęśliwa nie jest. To jej doskonałe kłamstwo dla świata. Udawanie, że przeszłość nie ma już znaczenia, a teraz trwa jej nowe, idealne życie. Czy jednak pozorne szczęście jej wystarczy? Czy zdoła zapomnieć o tym, co zdarzyło się w przeszłości? Czy będzie mogła o tym opowiedzieć przed kamerą? Bo tak naprawdę nigdy nie odgrodzimy się od przeszłości. Jest częścią nas samych i to właśnie przed sobą nie zdołamy udawać, że jesteśmy kimś innym. Bo żeby stać się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, trzeba polubić siebie, a nie próbować się zmieniać. 







środa, 20 lipca 2016

"Zanim się pojawiłeś" - książka czy film?



Ta książka i ten film zrobiły na mnie największe wrażenie w ciągu ostatnich tygodni. Jak przeważnie bywa, najpierw usłyszałam o filmie - prawdą jest, że wiele świetnych książek znajduję po obejrzeniu filmu lub jego zapowiedzi. Tak też było w tym przypadku. Najpierw wizyta w kinie. Tutaj możecie przeczytać recenzję Zanim się pojawiłeś: Żyj odważnie. Recenzja filmu. Po jego obejrzeniu od razu wzięłam się za książkę. I nie będę się teraz powtarzać i pisać, o czym jest ta historia, więc napiszę tylko, co myślę o powieści i co moim zdaniem, książka czy film, jest lepsze. 

Zabierając się do czytania książki, wiedziałam, że pewnie nic mnie nie zaskoczy. Przecież widziałam już tę historię w kinie. A jednak czytałam ją z wypiekami na twarzy. Wciągnęłam się i chciałam po prostu doczytać. Nie wiem dlaczego, ale wciąż miałam nadzieję, że jednak książka skończy się inaczej niż film. Tak, trochę to naiwne, ale jednak. Zakończenie tym razem mnie nie zaskoczyło, jednak w książce pojawiły się wątki, których w filmie nie było. I co ciekawe, nie były to wątki bez znaczenia. Wprost przeciwnie - wydaje mi się, że w dalszych częściach mogły mieć duże znaczenie. Zobaczymy, jak scenarzyści to rozwiążą. 

Podczas czytania książki płakałam mniej niż na filmie. Czy ma to związek z tym, że wiedziałam, co się stanie? Pewnie po części tak. Choć wydaje mi się też, że nie była tak bardzo wzruszająca, jak film. Podejrzewam, że mogło to być spowodowane tym, że w filmie nagromadzono najbardziej chwytające momenty w jednej czy dwóch scenach, natomiast w książce trwało to kilka, kilkanaście stron. 




Co lepsze - książka czy film?

Długo się zastanawiałam nad tym, co Wam napisać. Mnie chyba bardziej podobał się film. To on zrobił na mnie większe wrażenie i to on pozostał we mnie na dłużej. Może to kreacje aktorów, siła wzruszenia, a może to, że to właśnie film obejrzałam pierwszy. Choć to akurat wydaje mi się mało prawdopodobne, bo wiele książek przeczytałam po filmie i to nimi byłam zachwycona. Jestem jednak pewna, że zarówno książkę, jak i film będę z całego serca wszystkim polecać, bo naprawdę warto. O takiej historii miłosnej jeszcze nie słyszeliście! Jestem też pewna, że ja sama z radością będę wracać zarówno do powieści, jak i filmu. 

Dajcie znać, co Wam podobało się bardziej. 


wtorek, 21 czerwca 2016

Czy ludzi jest za dużo? (recenzja książki "Inferno")



W dzisiejszych czasach coraz częściej mówi się o zagrożeniach dla ludzi. Podwyższa się temperatura, topnieją lodowce, zbliża się efekt cieplarniany. Wycinka drzew, pożary czy zanieczyszczone powietrze nie mają dobrego wpływu na naszą planetę. Jest jednak problem albo inaczej sytuacja, która przez wielu uważana jest za zagrożenie, którą jest wciąż rosnąca liczba ludzi, a co za tym idzie - przeludnienie. To właśnie na ten problem zwraca uwagę najnowsza powieść Dana Browna - Inferno. 

Robert Landgon budzi się w szpitalu z amnezją. Opiekująca się nim lekarz Sienna twierdzi, że został postrzelony. Okazuje się, że słynny historyk sztuki jest poszukiwany przez zabójczynię. Robert z pomocą Sienny ucieka z budynku. W kieszeni swojej marynarki profesor znajduje tajemniczy przedmiot oznaczony znakiem zagrożenia biologicznego. Otwiera pojemnik i na maleńkim projektorze wyświetla się Mapa Piekieł Botticellego. Robert podejrzewa, że ma to związek z Boską Komedią Dantego. 

Ścigany przez zabójczynię, a potem także i policję profesor próbując rozwikłać zagadkę trafia na trop Bertranda Zobrista, genialnego naukowca, który próbuje rozwiązać problem przeludnienia na świecie. Sienna również nie okazuje się być tą, za którą się podaje. 

Czytałam już książki Dana Browna i wszystkie były niesamowicie wciągające, dlatego do tej powieści podeszłam z dużą ekscytacją. Jednak nie zachwyciła mnie od początku. Czytało się ją ciężko i powoli. Właściwie miałam wrażenie, że główni bohaterowie biegają z miejsca na miejsce i nic z tego nie wynika. W pewnym momencie jednak coś zaskoczyło i książka wciągnęła. Nie mogłam doczekać się końca tej historii - chciałam koniecznie dowiedzieć się, co jeszcze wymyślił szalony naukowiec i czy udało mu się zrealizować plan walki z przeludnieniem. W powieściach Dana Browna najbardziej niesamowite są zagadki. Po rozwiązaniu jednej, pojawia się kolejna i tak dalej. Langdon wyjaśnia jedno, zbiera wskazówki i odkrywa kolejną rzecz. Uwielbiam to, szczególnie wtedy, kiedy poznaję rozwiązanie tych zagadek. 

Ta powieść, oprócz ciekawej historii i świetnych zagadek, skłania do myślenia. Bo czy ludzi rzeczywiście jest za dużo? Właściwie cały czas słyszymy przecież o ujemnym przyroście naturalnym. Czy to możliwe, że dla ludzi zabraknie pokarmu, że będziemy niszczyć środowisko, by budować miasta, że już wkrótce okaże się, że Ziemia jest dla nas za mała? Takie problemy wydają się abstrakcyjne i bardzo odległe. Czy tak jest rzeczywiście? Tego nie wiemy. Wiem jednak, że świetne jest to, że książka zwraca uwagę na sytuacje, o których wcześniej by się nie pomyślało. Zmusza do myślenia i daje podstawy do dyskusji.  












czwartek, 9 czerwca 2016

Nowości w biblioteczce - maj/czerwiec



W mojej biblioteczce kolejne książki! Mam niesamowite szczęście, że najpiękniejsze i najfajniejsze dni w roku (oprócz Bożego Narodzenia i rocznicy ślubu) przypadają na przełomie maja i czerwca. Radość jest podwójna - na zewnątrz jest pięknie i ciepło, a w prezencie dostaję książki. I dzisiaj chcę się pochwalić tymi najnowszymi. Już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę je czytać!




Elementarz stylu

To książka jednej z moich ulubionych blogerek, Kasi Tusk. Jej bloga czytam od początku, najpierw chciałam się przekonać, o czym pisze córka premiera. Tak mi się spodobało, że zostałam i notki czytam z ogromną przyjemnością. Kiedy w księgarniach pojawił się Elementarz bardzo chciałam go przeczytać, ale nigdy się nie złożyło. Wczoraj dostałam książkę od męża i cieszę się bardzo! Pierwsze, co zauważyłam to zachwycające zdjęcia. Przepiękne, wybrane z ogromną starannością i niezwykle dopracowane. Mam nadzieję, że treść też taka będzie. Dam Wam znać.





Królowa Mafii

Wcześniej o tej książce nie słyszałam. Dostałam ją od przyjaciółki. Książka opowiada o życiu Moniki Banasiak, żony jednego z najbardziej znanych polskich gangsterów - Słowika. Pochodziła z dobrego domu, studiowała medycynę, żyła w świecie pełnym narkotyków i zbrodni. Przez wiele lat wierna mężowi, w końcu poznała kogoś innego. To był początek końca jednego z najsłynniejszych związków w polskiej mafii. 





Zanim się pojawiłeś

Siostra, dziękuję! Odkąd tylko zobaczyłam na Youtube zwiastun filmu nakręconego na podstawie tej książki, wiedziałam, że ją przeczytam. Film wchodzi do kin już w ten weekend - nie mogę się doczekać i jestem pewna, że będzie piękny, zwłaszcza, że główną rolę gra uwielbiany przeze mnie Sam Claflin. Jednak książka ciekawi mnie równie mocno - jest bestsellerem New York Timesa, a na całym świecie sprzedało się już 6 milionów egzemplarzy. Lou właśnie traci pracę w kawiarni i szukając jakiegokolwiek zajęcia, zostaje opiekunką młodego, sparaliżowanego bankiera. Chłopak zrezygnował już z życia, nie wychodzi na zewnątrz, nie spotyka się z ludźmi. Po poznaniu Lou znowu otwiera się na świat i przypomina sobie, jak piękne może być życie.  


A jakie książki pojawiły się ostatnio w Waszych biblioteczkach?





poniedziałek, 16 maja 2016

Pocałunek może zmienić życie (recenzja książki "Czas pokaże")



Jest takie powiedzenie, że najlepsze historie pisze życie. Niezwykle ciekawe, zaskakujące, często wręcz nieprawdopodobne. Bo czy jeden pocałunek może zmienić życie? Czy młoda studentka może związać się z dojrzałym mężczyzną? Czy każda historia może mieć szczęśliwe zakończenie? Książka Czas pokaże pozwala wierzyć, że tak. 

Życie Julki jest poukładane i drobiazgowo zaplanowane. Studiuje, pomaga mamie, spędza czas ze swoją najlepszą przyjaciółką, jest wolontariuszką w szpitalu, a w piątki wieczorem sprząta mieszkanie bogatych ludzi. Jednak pewnego wieczoru zmienia się wszystko. W szpitalu umiera dziecko - w chwili zwątpienia, smutku i płaczu Julkę całuje ordynator. I choć na początku dziewczyna jest zdenerwowana i oburzona - o pocałunku nie potrafi zapomnieć. Rozum podpowiada, by zerwać kontakt z przystojnym lekarzem, serce każe jej się zaangażować. Przecież nie można zrezygnować z  miłości! 

Czy Julka, na przekór rodzinie, będzie walczyć o miłość? Czy przyjaciółka będzie wspierać ją w uczuciu? Czy przeszłość ukochanego wpłynie na ich związek? 

Jestem wielką fanką książek Anny Ficner-Ogonowskiej. Poprzednie powieści pochłonęłam, więc na nową opowieść czekałam z utęsknieniem. I nie zawiodłam się. Po raz kolejny w nasze ręce trafia książka o miłości. Tym razem jest to miłość trudna, nieoczywista, trochę kontrowersyjna, ale tak samo piękna jak każdy inny jej rodzaj. Największym plusem powieści jest to, że całkowicie wciąga w swój świat. Czytając książkę, czujemy, jakbyśmy znali bohaterów. Jakby byli naszymi sąsiadami, koleżankami i kolegami ze studiów lub dawno niewidzianymi znajomymi. Uwielbiam to uczucie, kiedy nie mogę oderwać się od czytania.

Czas pokaże to powieść, która idealnie nadaje się pod kocyk, do czytania przy przepysznej herbacie. , Mamy jednak wiosnę, a lato zbliża się wielkimi krokami, więc książka świetnie nada się do parku, do ogródka lub na balkon. Obyczajowa powieść o miłości to byłby mój wybór na czytanie na świeżym powietrzu :)










środa, 27 kwietnia 2016

Zanim się spotkaliśmy... kim byłeś? (recenzja książki "Before")



Znacie to uczucie, kiedy wydaje się Wam, że poznaliście już całą historię i nic Was nie zaskoczy? Ja myślałam, że po przeczytaniu czterech książek z serii After wiem już wszystko o miłości Tessy i Hardina. Pogodziłam się z tym, że czwarty tom był tym ostatnim i że z tymi, tak lubianymi przeze mnie bohaterami już się nie spotkam. Wyobraźcie sobie, jakie było moje zdziwienie, jak dostałam zapowiedź nowej książki na maila! Ucieszyłam się ogromnie, że jeszcze raz sięgnę po książkę z tej serii. Jednak najbardziej zaintrygowało mnie to, że Before przedstawiało całą historię z perspektywy Hardina!

Zanim Hardin poznał Tessę... Był alkohol, podejrzani znajomi, przestępstwa, dziewczyny zmieniane jak rękawiczki. Chłopak nie przejmował się niczym, nie liczył się z niczyimi uczuciami i wydawać by się mogło, że taki układ w życiu mu pasuje. Pewnego dnia w akademiku pojawia się Tessa - dziewczyna inna niż wszystkie - uczuciowa, ufna, delikatna, lubiąca porządek i naukę. Kiedy trzeba było, potrafiła być zadziorna i pyskata. Zdecydowanie już od pierwszej chwili zawróciła Hardinowi w głowie. Ale tą historię już znacie.

Przed przeczytaniem Before miałam ogromne obawy. Miałam już cztery książki z tej serii i każda z nich była napisana w ten sam sposób, co wtedy było logiczne. Teraz jednak, kiedy w ręku miałam piątą książkę, chciałam, by była inna. Inne było to, że pisana była z perspektywy drugiego głównego bohatera - to oczywiste. Pojawiły się jednak też inne elementy, które odróżniały tą książkę od poprzednich - co ucieszyło mnie bardzo. Powieść została podzielona na trzy części, a każda z części na rozdziały. W pierwszej poznajemy życie Hardina przed poznaniem Tessy, ale poznajemy jedynie historie kolejnych jego dziewczyn, które przewijały się przez serię After. Druga część to poznanie Tessy. Tutaj świetnym zabiegiem było opisywanie w większości tych samych wydarzeń, co w poprzednich książkach. Łatwo było więc je porównać i zobaczyć, jak wyglądały z perspektywy dwóch osób. Trzecia część, czyli dorosłe życie u boku Tessy to opis codziennych rytuałów, pracy, dzieci. To opis szczęśliwego małżeństwa, które po wielu latach wciąż jest sobą zafascynowane tak, jak na początku. 

Coraz częściej autorzy decydują się na zabieg napisania jeszcze jednej książki po zakończonej serii. Czy jest to spowodowane chęcią zarobienia pieniędzy, czy uszczęśliwienia czytelników, a może zwyczajnie nie mogą rozstać się ze stworzonymi przez siebie postaciami? Nie wiem. Kiedyś wydawało mi się to słabym pomysłem. Teraz? Cieszę się, że jeszcze raz wróciłam do tej historii. O wiele więcej zrozumiałam i spojrzałam na Hardina łaskawszym okiem. Jeśli macie za sobą lekturę poprzednich części - ogromnie zachęcam Was do sięgnięcia po Before. A jeśli nie - zacznijcie od After. To naprawdę świetne książki! 






Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak. Dziękuję <3 Wszystkie opinie wyrażone w tekście są moimi własnymi. 




niedziela, 3 kwietnia 2016

Tak łatwo stać się częścią czyjegoś życia (recenzja książki "Dziewczyna z pociągu")



To chyba najbardziej popularna książka ostatnich miesięcy. Dużo się o niej mówiło, a krótkie opisy na okładce nie pozwalały przejść obojętnie. Co więcej, przygotowywana jest już ekranizacja powieści. Dziewczyna z pociągu zawładnęła literackim rynkiem i prawdopodobnie jeszcze długo pozostanie na listach bestsellerów. 

Rachel jest dziewczyną, której życie, choć ma dopiero trzydzieści kilka lat, pewnego dnia się skończyło. Mąż, który był dla niej całym światem, zostawił ją dla innej. Musiała wyprowadzić się z wymarzonego domu i wynająć pokój u nielubianej koleżanki. Rachel smutek postanowiła zagłuszyć alkoholem. Niestety sytuacja wymknęła się spod kontroli i alkohol przysłonił jej świat. Została zwolniona z pracy. Mimo tego codziennie rano wsiadała do pociągu i jechała do miasta - tak, by nikt nie dowiedział się, co zrobiła ze swoim życiem. 

Kiedy pociąg przystaje przed semaforem, Rachel przygląda się ludziom mieszkającym w pobliskich domach. Jej zainteresowanie budzi para, z pozoru idealna. Ona drobna blondynka, on wysportowany, wysoki mężczyzna. Mieszkają tuż obok jej dawnego domu. Rachel wyobraża sobie ich życie, nadaje im nawet imiona. Jednak pewnego dnia z okien pociągu widzi w ich ogrodzie coś, co wyprowadza ją z równowagi i pociąga za sobą kolejne zdarzenia, nieuchronnie prowadzące do tragedii. 

Dziewczyna z pociągu to książka o doskonałych recenzjach, świetnie się sprzedaje nie tylko w Stanach, ale na całym świecie. Czytało ją większość moich znajomych, a Ci, którzy jeszcze po nią nie sięgnęli, planują to zrobić. Czy jednak powieść aż tak zachwyca? Z całą pewnością wciąga. Od wielu osób słyszałam, że jak już zaczęły czytać, nie mogły przerwać. Ja również ogromnie byłam ciekawa rozwiązania całej zagadki. I przyznaję - zakończenie mnie zaskoczyło. Zupełnie nie podejrzewałam, że historia będzie miała taki koniec i że to właśnie ta osoba okaże się winna. Na co koniecznie trzeba zwrócić uwagę, to postać głównej bohaterki. To wariatka - ciężko stwierdzić, czy to przez alkohol czy przez charakter tak się zachowuje. Jest irytująca i na własne życzenie sprawia sobie problemy. Myśli - nie powinnam tam iść, godzinę później - jest już na miejscu. Jednak trzeba docenić zbudowanie tej niezwykłej postaci - nieczęsto główni bohaterowie aż tak wkurzają czytelników. Dajcie znać, czy mieliście podobne odczucia. 

Mimo wszystko gdzieś na końcu pojawia się zarzut, że książka rozczarowuje. Zapowiada się świetnie, doskonała historia jest podstawą do napisania powieści. Jednak czegoś w niej brakuje. Moim zdaniem, można było ją jeszcze bardziej podkręcić, zbudować jeszcze większe napięcie. Po przeczytaniu książki zwyczajnie miałam niedosyt.






A Wy przeczytaliście już Dziewczynę z pociągu? Jakie są Wasze wrażenia?




niedziela, 28 lutego 2016

Nie każdy ma szczęście żyć w naszych czasach (recenzja książki "Dziewczyny z powstania")



Żyją jeszcze dziewczyny, w których oczach można zobaczyć dawny lęk. Codzienny lęk przed śmiercią, przed głodem, napaścią czy niewolą. Lęk, który schodził na drugi plan, kiedy trzeba było opatrywać rannych, karmić żołnierzy czy przenieść wiadomość. Dla tych dziewczyn walka o wolność była najważniejsza, bo tylko w wolnym kraju mogły kochać i być kochane, mogły w spokoju wychować dzieci, mogły pracować i żyć bez nieustannego strachu. Książka Dziewczyny z powstania mówi właśnie o tych kobietach, które przeżyły powstanie warszawskie i poprzez swoją opowieść chcą zostawić świadectwo o tym jednym z najgorszych wydarzeń w historii naszego kraju.

Sanitariuszka, która, proszona o pocałunek, odmówiła - chłopak wkrótce zginął. Sławka, która podczas powstania myła się w wielkim kotle do gotowania kaszy, ani razu w trakcie walk nie miała okresu. Halinka pierwszego dnia powstania urodziła dziecko. Cztery godziny później jego ojciec poszedł walczyć. Rena w staniku i płaszczu miała zaszyty cyjanek. Kazik był największą miłością Zosi. To dla niego złamała jedyną i najważniejszą zasadę w konspiracji - nie mów nikomu nic o sobie, w razie przesłuchania gestapo nie wyciągnie żadnych informacji. W domu Anny Branickiej, w pałacu w Wilanowie, w czasie powstania mieszkali Niemcy. Jadwiga była już w drodze na rozstrzelanie, kiedy przyszedł rozkaz zabraniający mordowania ludności cywilnej. Teresa z okien mieszkania widziała, jak wybucha czołg pułapka, zabijając kilkadziesiąt osób cieszących się z jego zdobycia. Irenie mąż kazał o 5 być koniecznie w domu. Posłuchała. Przeżyła. 




Książka Dziewczyny z Powstania jest niezwykła, inna niż wszystkie. O powstaniu warszawskim powstało mnóstwo książek, zawierających opowieści, świadectwa, fakty, mapy, opisy walk czy też biografie uczestniczących w walkach osób. Dziewczyny jednak z tego całego zbioru się wyróżniają. Są tu historie kobiet, które uczestniczyły w powstaniu, których ukochani walczyli, których rodziny zginęły. Nie było tu tylko historii bohaterskich czynów, ale też zwykłe informacje dotyczące codziennych czynności, takich jak mycie czy ubieranie się. A mnie właśnie te informacje zawsze ciekawiły najbardziej. Niesamowite jest też to, że w książce znajduje się historia babci autorki. Uzmysławia, że wokół nas wciąż są ludzie, którzy to piekło przeżyli i którzy mogą opowiedzieć. Niedługo tych osób zabraknie, a nam zostaną jedynie te spisane opowieści. 

Historie kobiet czyta się bardzo dobrze, jeżeli można tak powiedzieć o tak tragicznych opowieściach. Są niezwykle ciekawe. I bardzo pouczające. Pokazują też, że powstanie miało swoją drugą stronę. Brały w nim udział kobiety, dzielnie stojące za plecami mężczyzn, a ich rola wcale nie była mniejsza czy mniej ważna. Choć ubrane były w sukienki i marzyły o kąpieli, to najważniejszy był kraj i jego wolność. Bez zawahania ruszały na pomoc, opatrywały rany, dostarczały informacje czy opiekowały się bliskimi. Z całą pewnością to dzięki nim mężczyźni znajdowali w sobie odwagę i siłę - by walczyć o lepsze jutro. 







poniedziałek, 14 grudnia 2015

Książka pod choinkę - dla niego



Wbrew pozorom mężczyźni nie tylko grają w gry, nie tylko oglądają mecze i nie tylko całymi dniami przeglądają Internet, ale też uwielbiają czytać. Ja w domu mam takiego Czytaciela, dla którego książka jest świetnym prezentem. Dzisiaj pokażę Wam książki, które powinny być świetnym prezentem dla mężów, chłopaków, tatusiów czy przyjaciół. 




Bazar złych snów, Stephen King

To kolejny zbiór opowiadań tego jednego z najsłynniejszych autorów. Opowiadania w tym zbiorze łączy kilka wspólnych motywów - moralność, życie pozagrobowe, wina i kara. Opowiedziane historie pokazują, co mogłoby się stać, gdybyśmy mogli naprawić bądź powtórzyć błędy popełnione w przeszłości. 

Jeśli chcesz, możesz je obejrzeć z bliska, ale ostrzegam, bądź ostrożny. Niektóre z nich mają kły.




Zamieć śnieżna i woń migdałów, Camilla Lackberg

Martin wybiera się ze swoją narzeczoną do jej rodziny. Na uroczystej kolacji tuż przed świętami umiera najbogatszy człowiek rodziny. Martin, który jest policjantem, podejrzewa, że został on zamordowany. Morderca przebywa w domu, tymczasem na zewnątrz rozpętuje się zamieć śnieżna. 



Metro 2035, Glukhovsky Dmitry

Wasi mężczyźni uwielbiają serię Metro 2033? Z pewnością spodoba im się ostatnia część kultowej już trylogii. Co ciekawe, ta powieść jest niezależna od poprzednich części, więc równie dobrze tę można przeczytać jako pierwszą. Trzecią wojnę światową przeżyli nieliczni. Ukryli się pod powierzchnią Ziemi, gdzie stworzyli początek nowego świata. Choć cały czas myślą o powrocie na powierzchnię i wciąż mają nadzieję na odnalezienie innych ocalałych.



Harry Potter. Książka do kolorowania

Masz w domu fana Harry'ego Pottera, który zawsze marzył o liście z Hogwartu? Z pewnością spodoba mu się kolorowanka z magicznymi postaciami. Książki do kolorowania to najnowszy hit, który pozwala wrócić do świata dzieciństwa i który zdobywa coraz większą popularność właśnie wśród dorosłych. 




Seria Złe psy, Patryk Vega

Jeden z najpopularniejszych polskich reżyserów, znany głównie z filmów kryminalnych, wydał serię książek opartych na faktach. Opowieść o policjantach, których życie pokazuje, że granica pomiędzy życiem zgodnym z prawem a popełnieniem przestępstwa jest niezwykle cienka. To książki dla prawdziwych facetów, którzy chcą poznać pracę policji od środka. 


A Wy co kupujecie swoim mężczyznom pod choinkę? 


Zdjęcia: weheartit.com, empik.com



poniedziałek, 7 grudnia 2015

Książka pod choinkę - dla niej



Święta tuż tuż, w galeriach mnóstwo ludzi, dzisiaj w radiu pierwszy raz słyszałam Last Christmas (Wy też kochacie tę piosenkę?). Coraz częściej myślimy też o prezentach dla bliskich. Dzisiaj podpowiem Wam kilka pozycji, które na pewno sprawdzą się jako prezent dla dziewczyn, żon, mam, babć czy przyjaciółek. Ja sama chętnie znalazłabym je pod świątecznym drzewkiem :)



Dziewczyna z pociągu, Paula Hawkins

Obecnie najlepiej sprzedający się bestseller Empiku. Książka recenzowana jako trzymająca w napięciu i nieprzewidywalna. Rachel codziennie rano dojeżdża pociągiem do pracy. Na jednej ze stacji obserwuje ludzi mieszkających w pobliskich domach. Pewnego dnia, niezależnie od siebie, staje się częścią ich historii.



Czas pokaże, Anna Ficner-Ogonowska

Bardzo lubię poprzednie książki tej pisarki. Nie mogłam się od nich oderwać. Mam nadzieję, że i ta powieść mnie zachwyci. Julka prowadzi poukładane życie, pełne wsparcia rodziny i ukochanej przyjaciółki. Jednak jedno drgnięcie serca może ten spokój zburzyć i wprowadzić zamęt. Julka będzie musiała zdecydować, czy warto i czy chce iść za jego głosem.



Elementarz stylu, Katarzyna Tusk

Tą książkę umieściłam na swojej prezentowej liście. Katarzyna Tusk jako jedna z wielu blogerek wydała w mijającym roku książkę. I z całym przekonaniem można powiedzieć, że jest to jedna z najpiękniej wydanych książek, jakie widziałam. Jest dopracowana w każdym szczególe, co zwiększa przyjemność z jej czytania. Mam ogromną nadzieję, że znajdzie się pod moją choinką!



Jadłonomia. Kuchnia roślinna, Marta Dymek

Wy też ulegliście modzie na zdrowy styl życia? Ja wciąż się staram na niego przestawić, ale te ciastka, ptysie i kinder bueno mnie od tego skutecznie odsuwają :) Lubię jednak od czasu do czasu zjeść coś innego, zdrowego, niekoniecznie z mięsem. Jeśli i Wy tak macie bądź lubicie eksperymentować, sięgnijcie po tą książkę. Nie są to propozycje wyłącznie dla wegan. Mnóstwo osób jedzących mięso uwielbia hummus, który można przygotować samemu zamiast sięgać po gotowy.




Love, style, life, Dore Garance

Kolejna autorka bloga o modzie decyduje się wydać książkę. Jest to jednak książka długo oczekiwana, bo Garance Dore jest jedną z najbardziej znanych ekspertek stylu. W jej książce nie znajdziecie wyłącznie rad, jak się ubrać, ale też jak kochać. Według niej styl wciąż sprawdza się do jednej rzeczy - kiedy, w jakich sytuacjach i dzięki czemu człowiek może czuje się piękny.




Zaczarowany las, Johanna Basford

W ostatnim czasie cieszą się ogromną popularnością. Bo kto nie chciałby wrócić choć na chwilę do czasów dzieciństwa? Zapomnieć, uspokoić się i oddać tylko kolorowaniu. Kolorowanki to moim zdaniem świetny pomysł i coś czuję, że i ja je na nowo pokocham.

A Wy jakie książki kupicie pod choinkę?






niedziela, 15 listopada 2015

Nowości w biblioteczce - październik i listopad



Kochani! Cóż może być lepszego na długie, jesienne wieczory niż ciepła herbata, książka i gruby, miękki koc? W moim przypadku jest to kołdra, ale i tak jest super :) Dzisiaj pokażę Wam książki, które pojawiły się u mnie w ciągu ostatnich tygodni. Na tym pewnie nie koniec, bo mam kolejne książki już upatrzone i przymierzam się do ich kupna.






19 razy Katherine, John Green

Uwielbiam książki tego pisarza. Historie nie są skomplikowane, ale chwytają za serce i przekazują prostą historię o życiu. I choć często nie zaskakują, przypominają o rzeczach, uczuciach, które powinny być najważniejsze, a o których się zapomina. Mam nadzieję, że ta powieść również mi się spodoba.
Colin miał już dziewiętnaście dziewczyn o imieniu Katherine. Wszystkie go rzuciły. Chłopak postanawia wyruszyć w podróż po Ameryce, by odnaleźć nie tylko jedyną miłość, ale i samego siebie.




Norwegian Wood, Haruki Murakami

To jedna z najbardziej znanych powieści słynnego japońskiego pisarza. Podobno tę książkę przeczytali w Japonii wszyscy. Toru jest zakochany w pięknej Naoko. Jednak ich miłość zostaje naznaczona śmiercią wspólnego przyjaciela.




Warkocze. Przewodnik krok po kroku, Laura i Marie

Książkę tę otrzymałam w prezencie od Wydawnictwa Między Słowami. Chyba ktoś tam wie, że uwielbiam warkocze, jednak nie mam zupełnie talentu do ich tworzenia. Książka jest pięknie wydana, wszystkie fryzury są doskonale wytłumaczone, pokazane jest krok po kroku, jak je stworzyć. Jednak cały czas zastanawiam się, czy takie wydania mają sens. Jest przecież YouTube, można tam znaleźć wszystkie rodzaje warkoczy. A jak Wy myślicie? Zdecydowalibyście się na taką książkę?





Podróż ku nieskończoności. Moje życie ze Stephenem, Jane Hawking

Stephen Hawking to jeden z najbardziej znanych i najwybitniejszych naukowców na świecie. O jego niesamowitym życiu, gdzie dzięki swoim odkryciom staje się sławny, a z powodu choroby, coraz słabszy, opowiada żona, która tą codzienną walkę obserwowała z bliska. To właśnie tą książkę czytam teraz. Spodziewałam się, że będzie nudna i pełna niezrozumiałych terminów. Jest to jednak historia uczucia, które już od samego początku musiało pokonać mnóstwo trudności.




100 powodów, by kochać Ryana Goslinga, Joanna Benecke

Uwielbiam Goslinga, ale żeby aż tak? :) Książkę dostałam od narzeczonego, który nie wiem, co sobie myślał. Obiecuję jednak, że do niej zajrzę i na pewno dowiem się czegoś więcej o aktorze, niż to, że jest bardzo przystojny i ogromnie utalentowany.

A Wy co czytacie jesienią? 




czwartek, 24 września 2015

5 goli w 9 minut! (recenzja książki "Polak Potrafi, Polka też, czyli o tym, ile świat nam zawdzięcza")



W ostatnich dniach we wszystkich wiadomościach, na wszystkich portalach społecznościowych i w pracy wszyscy mówią o jednym piłkarzu - Robercie Lewandowskim. Bo to on w ostatnim meczu Bayernu Monachium strzelił aż 5 goli w 9 minut! Polacy potrafią. Pękamy z dumy, cieszymy się i wspieramy. Jednak nie o Robercie będzie ten tekst, a o innych wielkich Polakach, o których tak wiele się nie mówi, a których historię przedstawia świetna książka Polak potrafi, Polka też, czyli o tym, ile świat nam zawdzięcza.

Mikołaj Kopernik, Jan Heweliusz, Maria Skłodowska-Curie - o nich uczyliśmy się w szkole. Janinę Ochojską i Annę Dymną możemy podziwiać w mediach. A co wiesz o Rudolfie Modrzejewskim, Helenie Modrzejewskiej, Maksymilianie Faktorowiczu czy Henryku Jordanie?

Jakiś czas temu poszłam na spacer z narzeczonym i naszym psiakiem. Na naszym osiedlu w pięknym otoczeniu przyrody znajduje się ogromny plac zabaw. "To taki ogród jordanowski" - padło, ale nikt nie miał pojęcia, skąd to określenie się wzięło.

Te ogromne place zabaw powstały około 150 lat temu. Założył je Henryk Jordan. Pochodził z biednej rodziny, został wyrzucony ze szkoły za udział w manifestacji. Wysłany przez matkę do szkoły za granicą wykorzystał swoją szansę. Doskonale się uczył. Maturę zdał z wyróżnieniem. Wyjechał do Stanów i tam, by zarobić na studia medyczne, grał na zajęciach gimnastyki. Dokładał wszelkich starań, by do szkół wprowadzono WF, co w końcu się udało. Już jako uznany lekarz stworzył nieodpłatny ogród gier, zabaw i radości dla dzieci i młodzieży. Co ciekawe, park ten na krakowskich Błoniach istnieje do dzisiaj. 

Tę i wiele innych, niesamowicie ciekawych historii znajdziecie w książce Polak potrafi, Polka też. Nie dość, że dowiecie się, które wynalazki były dziełem Polaków, to znajdziecie mnóstwo inspiracji - do nauki, do pracy, do otwarcia się na innych ludzi i zdobycia odwagi w wyrażaniu swoich poglądów.

Ogromnym atutem książki jest jej przepiękne wydanie. Ilustracje Joanny Wójcik zachwycają - co ciekawe - pokazują nie tylko prawdziwe wydarzenia, ale i te, które mogły się zdarzyć, ale wcale nie musiały. Czasami wstępem do danej historii są komiksy, czasami cytaty bohaterów. Interesującym zabiegiem jest przytoczenie wypowiedzi z forum internetowego. Widać, jak niewiele Polacy wiedzą o swoich bohaterach. Ale też, jak bardzo są ciekawi ich historii, która składa się na piękna, długą historię naszego kraju. Warto ją poznać!








Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Znak Horyzont, za co serdecznie dziękuję!



czwartek, 3 września 2015

"Ich dusze są jednakowe, niezależnie od tego, co w nich tkwi" (recenzja "After. Bez siebie nie przetrwamy" + KONKURS)



Skończyło się. Wielka przygoda z serią After. Właśnie skończyłam czytać czwartą część i od razu usiadłam do pisania. I teraz, już na koniec, cieszę się, że trafiłam na tą powieść, że poznałam tę historię, że zobaczyłam, że można kogoś kochać najbardziej na świecie i jednocześnie nienawidzić. Ale i po raz kolejny przekonałam się, że zakończenia książek nie zawsze są jak z bajki, ale bardziej przypominają prawdziwe życie, co niekoniecznie mi się podoba. 

Hardin, wciąż zbuntowany i ponury, poznaje największą tajemnicę swojej rodziny. Ojciec, którego winił przez całe swoje życie, nie jest jego biologicznym rodzicem. Jak sobie z tym poradzić? Jak pogodzić się z tym, że cała Twoja złość na świat zbudowana jest na kłamstwie? Hardinowi pomaga Tessa. Jest jego nadzieją na lepsze życie, jego pocieszeniem i, jak mówi chłopak, jego kołem ratunkowym. Mimo tego, odrzuca ją. 

Po samotnej podróży z Londynu do Stanów, Tessa jest przekonana, że to koniec jej związku z ukochanym. I właśnie wtedy przydarza jej się najgorsza rzecz w życiu. Kiedy Hardin przylatuje z Anglii, by ją wspierać, nie potrafi mu już wybaczyć. Co więcej, opuszcza go i wyprowadza się na drugi koniec kraju. 

Wydawać by się mogło, że czwarta część może różnić się poziomem od pozostałych, ale muszę przyznać, że była tak samo wciągająca jak poprzednie. W sumie to żałuję, że to już ostatnia. Świetne było rozwiązanie, że każda kolejna część wychodziła co trzy miesiące. Było na co czekać. 

Co do zakończenia książki, było troszkę inne niż się spodziewałam. Jak wiecie, chociaż nie wiem, czy o tym pisałam, na przełomie drugiej i trzeciej części kibicowałam Zedowi. Hardin był okropny, a Zed zawsze był przy Tessie. Jednak w czwartej części Hardin się zmienia. Zaczyna widzieć, że postępował źle, że musi się zmienić, jeśli chce spędzić życie z miłością swojego życia. Ja tylko żałuję, że stało się to tak późno. Zaczął jednak zdobywać moją sympatię. Jak można było przewidzieć, na końcu jest z Tessą, jednak ich życie jest naznaczone przeszłością. Zakończenie ich historii nie jest jak z powieści, którą Tessa i Hardin tak uwielbiali. Jest to zakończenie, jakie można mieć w prawdziwym życiu, przemieszane smutkiem i radością, łzami i śmiechem, ale jednak wypełnione niesłabnącą miłością. 





KONKURS!

Jako że jedną książkę zamówiłam sama, a tego samego dnia otrzymałam też książkę - prezent od Wydawnictwa Między Słowami. Jeden egzemplarz postanowiłam oddać Wam. Musicie tylko w komentarzu napisać mi, jakie klasyczne powieści polecacie. Jak wiecie, Hardin i Tessa uwielbiali Wichrowe Wzgórza, a co lubicie Wy i co polecacie mi przeczytać? Najbardziej kreatywny komentarz wygrywa :) Konkurs trwa do niedzieli, 13 września!




WYNIKI KONKURSU!

Kochani! Dziękuję pięknie za wszystkie odpowiedzi i polecanie książek. Najbardziej spodobała mi się odpowiedź Oli Pawlak i to ona otrzyma ode mnie książkę. Gratuluję :) Ja też uwielbiam Anię z Zielonego Wzgórza :)

Olu, poproszę dane adresowe na maila marta.mal.111@gmail.com.