Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 sierpnia 2016

Sierpień - na co do kina?



Wakacje to świetny czas na wyjście do kina. Oczywiście mówię o tych chłodnych i deszczowych dniach, kiedy akurat nie będziecie wylegiwać się na plaży :) A w sierpniu jest wiele propozycji, na które warto zwrócić uwagę.




Legion samobójców
Tajna agencja rządowa tworzy drużynę, w skład której wchodzą najgroźniejsi przestępy na świecie. Na początku myślą, że zostali wybrani, bo mają szanse na wygraną, jednak dowiadują, że zdecydowano się na nich, bo nikt nie będzie ich żałował, jeśli coś im się stanie. Po wielu nieporozumieniach i kłótniach wreszcie dogadują się i chcą wypełnić niebezpieczną misję. Na ten film warto zwrócić uwagę, bo po raz pierwszy zobaczymy Jareda Leto w roli Jokera.




Śmietanka towarzyska
Filmy Woody'ego Allena zawsze cieszą się ogromnym powodzeniem. Gwiazdorska obsada i z pozoru banalna historia to jego przepis na sukces. Bobby zostaje wysłany z Bronxu do swojego wuja, do Los Angeles. Wujek Phil jest agentem gwiazd Hollywood. Bobby zakochuje się w jego sekretarce Vonnie. W tym filmie w głównych rolach pojawią się Jesse Eisenberg, Steve Carell, Kristen Stewart i Blake Lively.

Mój przyjaciel smok
Pan Meacham od wielu lat miejscowym dzieciom opowiada historię o smoku zamieszkującym lasy. Pewnego dnia jego córka poznaje Pete'a, który mówi, że mieszka w lesie sam, a jego jedynym towarzyszem jest smok Elliott. Najdziwniejsze jest to, że smok z opowieści chłopca jest bardzo podobny do smoka, o którym opowiada jej ojciec. Córka postanawia dowiedzieć się, jaka jest prawda i czy smok rzeczywiście istnieje.

Rekiny wojny
Tym razem historia prawdziwa. David i Efraim, dwudziestoparoletni mężczyźni, wykorzystują mało znany rządowy projekt, który pozwala małym firmom uczestniczyć w przetargach dla amerykańskiej armii. Po pierwszych małych zleceniach wygrywają przetarg na uzbrojenie wojska w Afganistanie. By wypełnić jego warunki zaczynają współpracować z podejrzanymi osobami, które koniec końców okazują się być związani z rządem Stanów Zjednoczonych.




Boska Florence
Na ten film czekam chyba najbardziej. Gra w nim jedna z moich ulubionych aktorek - Meryl Streep i mam przeczucie, że to będzie kolejna świetna rola. Meryl gra tam "najgorszą śpiewaczkę świata". Florence kocha muzykę, jednak nie ma ani głosu, ani słuchu. Dzięki wsparciu bogatego narzeczonego daje koncerty i wydaje płyty. Florence chce spełnić jedno z największych marzeń i zaśpiewać w słynnym Carnegie Hall.

A na jakie filmy Wy wybieracie się w sierpniu?






środa, 20 lipca 2016

"Zanim się pojawiłeś" - książka czy film?



Ta książka i ten film zrobiły na mnie największe wrażenie w ciągu ostatnich tygodni. Jak przeważnie bywa, najpierw usłyszałam o filmie - prawdą jest, że wiele świetnych książek znajduję po obejrzeniu filmu lub jego zapowiedzi. Tak też było w tym przypadku. Najpierw wizyta w kinie. Tutaj możecie przeczytać recenzję Zanim się pojawiłeś: Żyj odważnie. Recenzja filmu. Po jego obejrzeniu od razu wzięłam się za książkę. I nie będę się teraz powtarzać i pisać, o czym jest ta historia, więc napiszę tylko, co myślę o powieści i co moim zdaniem, książka czy film, jest lepsze. 

Zabierając się do czytania książki, wiedziałam, że pewnie nic mnie nie zaskoczy. Przecież widziałam już tę historię w kinie. A jednak czytałam ją z wypiekami na twarzy. Wciągnęłam się i chciałam po prostu doczytać. Nie wiem dlaczego, ale wciąż miałam nadzieję, że jednak książka skończy się inaczej niż film. Tak, trochę to naiwne, ale jednak. Zakończenie tym razem mnie nie zaskoczyło, jednak w książce pojawiły się wątki, których w filmie nie było. I co ciekawe, nie były to wątki bez znaczenia. Wprost przeciwnie - wydaje mi się, że w dalszych częściach mogły mieć duże znaczenie. Zobaczymy, jak scenarzyści to rozwiążą. 

Podczas czytania książki płakałam mniej niż na filmie. Czy ma to związek z tym, że wiedziałam, co się stanie? Pewnie po części tak. Choć wydaje mi się też, że nie była tak bardzo wzruszająca, jak film. Podejrzewam, że mogło to być spowodowane tym, że w filmie nagromadzono najbardziej chwytające momenty w jednej czy dwóch scenach, natomiast w książce trwało to kilka, kilkanaście stron. 




Co lepsze - książka czy film?

Długo się zastanawiałam nad tym, co Wam napisać. Mnie chyba bardziej podobał się film. To on zrobił na mnie większe wrażenie i to on pozostał we mnie na dłużej. Może to kreacje aktorów, siła wzruszenia, a może to, że to właśnie film obejrzałam pierwszy. Choć to akurat wydaje mi się mało prawdopodobne, bo wiele książek przeczytałam po filmie i to nimi byłam zachwycona. Jestem jednak pewna, że zarówno książkę, jak i film będę z całego serca wszystkim polecać, bo naprawdę warto. O takiej historii miłosnej jeszcze nie słyszeliście! Jestem też pewna, że ja sama z radością będę wracać zarówno do powieści, jak i filmu. 

Dajcie znać, co Wam podobało się bardziej. 


wtorek, 14 czerwca 2016

Żyj odważnie! (recenzja filmu "Zanim się pojawiłeś")



Wierzę w to, że każdego człowieka spotykamy po coś. Niektóre rzeczy, których się uczymy, nie są wielkie ani podniosłe. Dobrze przecież dowiedzieć się, który smak Liptona jest najlepszy, albo która herbata liściasta pachnie najpiękniej. Od innych uczymy się cierpliwości albo radości z każdej chwili. Czasami, często tylko raz na całe życie, pojawia się na naszej drodze ktoś, kto zostawia ślad. Pokazuje, jak żyć, uczy, jak żyć i jak jedynego życia, które mamy, nie zmarnować. I właśnie takiego człowieka poznaje Lou, główna bohaterka filmu Zanim się pojawiłeś.




Wzory, kolory i granatowe buty z kokardą to znak rozpoznawczy Louisy Clark. Lou mieszka w małym miasteczku, pracuje w kawiarni i uwielbia swoje życie. Pewnego dnia zostaje zwolniona i tym samym zmuszona, by znaleźć sobie nowe zajęcie. Po wielu próbach zostaje opiekunką Willa Traynora. Will był odnoszącym sukcesy bankierem, który w bardzo młodym wieku został sparaliżowany. Po wypadku, do tej pory korzystający z życia chłopak, zamknął się w sobie - nie utrzymuje kontaktu z przyjaciółmi, rozstaje się z dziewczyną i nie wychodzi z domu. Powoli jednak radość i optymizm Lou wkradają się do świata Willa i na nowo uczą go, że życie może być piękne.

Pewnego dnia Lou podsłuchuje rozmowę rodziców Willa i jej świat rozpada się na kawałki. Dowiaduje się, że ten chłopak, który właśnie zaczął się uśmiechać, który chodzi z nią na spacery, chce umrzeć.






Film podobał mi się bardzo. Przepłakałam pół seansu - od czerwonej sukienki. Ci, którzy już oglądali, będą wiedzieć :) Drugie pół się śmiałam. Na co warto zwrócić uwagę, jeśli chodzi o sam film? Przede wszystkim piękne widoki. Urokliwe miasteczko, a na jego obrzeżach niesamowity zamek, który jest tłem dla tak wielu ważnych rozmów. Sceny kręcone na Hawajach dodały rajskiego elementu. Największe wrażenie robi jednak gra Sama Claflina, który wciela się w rolę sparaliżowanego Willa. Aktor używa jedynie swojej twarzy. Jego mimika, oczy, uśmiech mówią wszystko. Uważam, że naprawdę dał z siebie wszystko i świetnie wcielił się w tak trudną rolę. Z kolei Emilia Clarke jak dla mnie jest aż za bardzo plastyczna i niektóre jej miny były odrobinę denerwujące. To jednak jedyny zarzut, jaki mam do tego filmu. 

To nie jest kolejna komedia romantyczna, która ma zakończenie jak z bajki. I uwierzcie mi, ogromnie jestem zawiedziona, że tak nie jest. Jednak dzięki temu ta historia jest inna. Podsuwa zupełnie inne myśli i zmusza do zastanowienia się, co my byśmy zrobili w takiej sytuacji. Co bym myślała o sobie, gdybym nie mogła sama jeść, sama się wykąpać czy sama upiec swoje ulubione ciasto? Czy pogodziłabym się z tą sytuacją i chciała się dostosować? Czy miałabym w swoim życiu człowieka, który tak jak Lou chciała uratować życie Willa, chciałby uratować moje? Tak, to jest kolejna historia o miłości, ale tak inna niż pozostałe. I choć przez cały film mamy wrażenie lub myślimy, że to Lou walczy o Willa, to na koniec okazuje się, że to on uratował jej życie.

To Will przypomniał jej, że życie jest jedno i że nie można rezygnować z marzeń. To on namówił ją do zwiedzania świata. Zmusił, by wyjechała z małego miasteczka i poświęciła się swojej pasji. Pokazał, że świat trzeba odkrywać i się nim cieszyć. Udowodnił, że można nie zgadzać się z życiem. Nauczył żyć odważnie i dobrze. Po prostu żyj - napisał jej w liście.








niedziela, 22 maja 2016

Najlepsze filmy z Sandrą Bullock



Sandra Bullock to jedna z najpiękniejszych i najbardziej rozpoznawalnych aktorek na świecie. Kiedyś znana z komedii romantycznych, dzisiaj zdobywczyni Oscara skupiająca się na rolach ambitnych i zwracających uwagę widzów i krytyków. Ja Sandrę uwielbiam, dlatego i sobie, i Wam chciałam przypomnieć jej najlepsze filmy.




Narzeczony mimo woli

To mój ulubiony film, w którym główną rolę gra Sandra Bullock. Jest świetny i za każdym razem, kiedy tylko mam okazję - oglądam. Margaret stoi na czele wydawnictwa. Pewnego dnia dowiaduje się, że nie wypełniła odpowiednich dokumentów i grozi jej deportacja. Jako że jest szefową - jędzą postanawia wyjść za mąż za swojego asystenta.




Dwa tygodnie na miłość

Kolejna komedia romantyczna. Sandra gra prawniczkę, która walczy o sprawy społeczne i zawsze staje w obronie słabszych. Na dwa tygodnie zatrudnia się w wielkiej korporacji, a jej szefem zostaje niesamowicie bogaty i przystojny George - w tej roli Hugh Grant. W ciągu zaledwie kilki dni George zda sobie sprawę, że o niczym nie potrafi zdecydować bez pomocy Lucy.




Dom nad jeziorem

Kate i Alex pisząc do siebie listy, zakochują się w sobie. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że mieszkają w tym samym domu nad jeziorem. Dzieli ich jednak czas - on mieszka w domu w 2004 roku, ona - w 2006. Listy przekazują sobie za pomocą skrzynki pocztowej. To piękny i klimatyczny film, i choć trzeba trochę się postarać, by zrozumieć zawiłą historię, to warto go obejrzeć.




Wielki Mike. The Blind Side

To właśnie za rolę w tym filmie Sandra otrzymała Oscara. Scenariusz powstał na podstawie prawdziwej historii Michaela Ohera - gwiazdy amerykańskiego futbolu. Bezdomny nastolatek znajduje schronienie w domu bogatej rodziny. Leigh, bohaterka grana przez Sandrę, pomaga mu w otrzymaniu wykształcenia i zrealizowaniu marzeń o karierze sportowej.




Miss Agent

To zdecydowanie jeden z najśmieszniejszych filmów Sandry. Gra ona agentkę FBI, która nie dba o swoją urodę, nie ma nawet szczotki do włosów. Najważniejsza jest dla niej praca. Poświęca się jej tak bardzo, że, co prawda po długich namowach, decyduje się wziąć udział w konkursie piękności - chce zapobiec zamachowi przygotowywanemu przez groźnego terrorystę.




Grawitacja

Za rolę w tym filmie Sandra została nominowana do najważniejszych nagród - Oscara i Złotego Globu. Stacja w kosmosie zostaje zniszczona. Dwóch astronautów musi znaleźć sposób, by przeżyć i bezpiecznie wrócić na Ziemię. Ten film swój sukces zawdzięcza nie tylko świetnej historii i doskonałej grze aktorskiej, ale też robiącym ogromne wrażenie efektom specjalnym. 


A Wy jaki film z Sandrą Bullock lubicie najbardziej?



niedziela, 1 maja 2016

Maj - na co do kina?



Zaczynamy nowy cykl. Niedawno zauważyłam, że o premierach świetnych filmów, które chciałabym zobaczyć, dowiaduję się dosyć późno. Albo film jest już w kinie, albo pojawi się w nim za kilka dni, co daje mi jeszcze szansę na zaplanowanie wyjścia na seans. Pomyślałam, że przyda mi się mała ściągawka, z której być może i Wy będziecie chcieli skorzystać. Dzisiaj przyjrzymy się najlepszym majowym propozycjom. A gdybyście chcieli zobaczyć, jakie jeszcze inne filmy można obejrzeć w maju, zajrzyjcie tutaj: http://mrcwojcik.pl/najciekawsze-premiery-filmowe-w-2016-roku-na-co-isc-do-kina/



Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów
Niedawno mieliśmy możliwość oglądania w kinie potyczki Batmana i Supermana. Teraz na ekranie zmierzą się ze sobą Kapitan Ameryka i IronMan. Przygotowywana jest ustawa, w związku z którą superbohaterowie będą musieli ujawnić swoją tożsamość. Film zdecydowanie dla fanów superbohaterów i fanek Chrisa Evansa (ja zaliczam się do tej grupy :))

#WSZYSTKOGRA
Najnowsza polska propozycja. Czym się wyróżnia? Aktorzy śpiewają najpiękniejsze polskie przeboje. Świetna obsada być może zagwarantuje sukces - główne role grają Kinga Preis i Stanisława Celińska.

Dzień Matki
Film nawiązuje do jednego z najpiękniejszych dni w ciągu roku. Obraz opowiada historię kilku matek - jedna rywalizuje z macochą, druga nie ma dobrych relacji z córką. Trzecia bohaterka dopiero chce być matką, czwarta jest mężczyzną i samotnie wychowuje córki. Losy tych rodzin powiązane zostaną ze sobą właśnie w Dzień Matki. Film ma dobrą obsadę - Julia Roberts, Jennifer Aniston, Kate Hudson i Jason Sudeikis.



Modelka
Zwiastun tego filmu zobaczyłam w kinie. I bardzo bardzo chcę obejrzeć cały film. Początkująca modelka wkracza do wielkiego świata mody. Wiąże się ze znanym fotografem i powoli odkrywa, że miłość może mieć też ciemną stronę.



X-men: Apocalypse
X-Meni to zdecydowanie moi ulubieni superbohaterowie. Z niecierpliwością czekam na kolejną część.Widzieliście zwiastun? Już w nim efekty specjalne robią ogromne wrażenie. Po tysiącach lat budzi się Apocalypse, najniebezpieczniejszy mutant, którego celem jest zniszczenie całej planety. X-Meni stają z nim do walki. 

Zakładnik z Wall Street
O tym filmie dowiedziałam się dopiero teraz podczas przygotowywania zestawienia. Opis brzmi świetnie, a obsada, na której czele stoją George Clooney i Julia Roberts, robi wrażenie. Gwiazda telewizyjna, Lee Gates, doradza widzom, jak zainwestować pieniądze. Pewnego dnia jeden z widzów traci wszystkie swoje oszczędności. Podczas programu na żywo widz grozi prowadzącemu śmiercią, chyba że akcje, w które zainwestował, zaczną przynosić zyski. 




Alicja po drugiej stronie lustra
To druga część pięknego obrazu Alicja w Krainie Czarów. Tym razem jednak, choć z tą samą obsadą, film nie jest reżyserowany przez Tima Burtona. Czy to się uda? Dorosła już Alicja wraca do magicznej krainy, by pokonać Władcę Czasu.

A Wy na co pójdziecie do kina w maju? 



środa, 13 kwietnia 2016

O tym, jak zdobyłam autograf Emmy Watson i Keiry Knightley



Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam jedną z ciekawszych historii mojego dzieciństwa. Pamiętacie, jak wyglądał Wasz pokój w tych kilkunastu pierwszych latach życia? Były w nim zapewne plakaty, wycinki z gazet czy zdjęcia sławnych osób. U mnie było tego mało, ale gdzieś w głębi serca zawsze obserwowałam życie gwiazd i po cichu marzyłam, że kiedyś je spotkam i poproszę o podpis. Póki co jednak nie miałam okazji :)




W czasie mojego dzieciństwa ukazywały się na rynku najróżniejsze gazety dla młodzieży - Bravo, BravoGirl, Filipinka i inne. Mnie rodzice nie pozwalali kupować tych magazynów - pozwolenie dostałam jedynie na Twista (czytaliście?). I to właśnie w tej gazecie co jakiś czas publikowano adresy gwiazd. Nie były to oczywiście ich prywatne adresy, ale takie, pod które fani wysyłają listy. Ja, po długim zastanowieniu, postanowiłam do kilku gwiazd napisać. Pierwszy list wysłałam do Daniela Radcliffe'a. Byłam, zresztą wciąż jestem, wielką fanką Harry'ego Pottera. Napisałam tam same głupoty - nie znałam dobrze angielskiego. Pisałam o tym, co lubię, że oglądałam jego film, że czekam na kolejne filmy. Na koniec dodałam prośbę o zdjęcie z autografem. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po jakimś miesiącu otrzymałam odpowiedź. Dostałam list, który długo tłumaczyłam, zdjęcie i podpisy trójki głównych bohaterów. Byłam taka szczęśliwa!




Podobnie było ze zdjęciem od aktorki znanej z Piratów z Karaibów, Pokuty czy Dumy i Uprzedzenia. Znów był wysłany list i znów wielka radość z otrzymanego zdjęcia. W tym przypadku do fotografii nic nie było dołączone. Ale nie miało to znaczenia, skoro było zdjęcie z podpisem :)




Do dzisiaj tak naprawdę nie wiem, i nigdy się nie dowiem, czy zdjęcia, które dostałam, podpisywały same gwiazdy, czy może są do fotografie specjalnie produkowane dla fanów - nie mam pojęcia, a różne są przecież technologie. Chcę jednak wierzyć, że to właśnie oni je dla mnie podpisali. Lubię do tych zdjęć wracać i niesamowicie się cieszę, że jeszcze jako dziewczynka postanowiłam wysłać kilka listów. Mam teraz świetne wspomnienia i piękne zdjęcia! 





A Wy macie jakieś ciekawe historie związane ze znanymi osobami?




sobota, 19 marca 2016

Moje ulubione filmy



Uwielbiam kino. Filmy mogę oglądać godzinami, a do kina najchętniej chodziłabym co najmniej raz w tygodniu. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o filmach, które mnie zachwyciły, zauroczyły, wzruszyły bądź rozśmieszyły. I zasłużyły, by być w moim prywatnym rankingu ulubionych filmów.




Śniadanie u Tiffany'ego

To mój zdecydowany numer jeden. Odkąd obejrzałam ten film, pokochałam lata sześćdziesiąte, modę z tamtego okresu i oczywiście Audrey, czyli najpiękniejszą i najbardziej czarującą aktorkę, jaką kiedykolwiek miałam okazję podziwiać w filmie. Obraz powstał na podstawie książki Trumana Capote (swoją drogą - też jest świetna!). Opowiada on o Holly - pochodząca ze wsi dziewczyna jest utrzymanką bogatych mężczyzn, którzy w zamian za jej towarzystwo kupują jej prezenty. Do jej kamienicy wprowadza się młody pisarz, który już od pierwszego dnia zachwyca się Holly i próbuje poznać jej historię.




Rzymskie wakacje

Kolejny film z Audrey, który pokochałam i oglądam za każdym razem, kiedy tylko mam okazję. To po tym filmie marzę o podróży do Rzymu i mam nadzieję, że już niedługo będę miała okazję zobaczyć to piękne miasto. Księżniczka Anna znudzona dworską etykietą i obowiązkami ucieka z pałacu i postanawia zwiedzać Rzym na własną rękę. Jej podróży towarzyszą reporter i fotograf, którzy chcą mieć temat na pierwszą stronę. Jednak reporter, im więcej czasy spędza z księżniczką, zakochuje się w niej. Warto dodać, że za tę rolę Audrey dostała Oscara.




Igrzyska Śmierci

Uwielbiam ten film, a właściwie wszystkie części. Wybrałam się na niego do kina zupełnie nieświadomie, nie wiedziałam, że powstał na podstawie książki. Ale po obejrzeniu - zwariowałam! Kupiłam wszystkie części książki, a na każdą kolejną premierę czekałam z niecierpliwością. Film opowiada o Panem, państwie, w którym organizowane są Głodowe Igrzyska. Trybuci trafiają na arenę, gdzie toczy się walka na śmierć i życie. Naprawdę gorąco polecam Wam zarówno film, jak i książki z tej serii.




Poradnik Pozytywnego Myślenia

Kolejny film, który nakręcono na podstawie powieści. Książka jest świetna, ale popularność zyskała dzięki filmowi, za który Jennifer Lawrence otrzymała Oscara i stała się jedną z najbardziej pożądanych aktorek w Hollywood. Bohaterem filmu jest Pat, który po pobycie w szpitalu psychiatrycznym, wraca do rodzinnego domu i chce odzyskać żonę. Stara się wrócić do dawnej formy - ćwiczy, czyta książki i spotyka się z przyjaciółmi. Na jednym z takich spotkań poznaje Tiffany, pogrążoną w depresji młodą dziewczynę. Ona pomaga mu w powrocie do żony, on bierze z nią udział w konkursie tańca. 




Legalna Blondynka

Uwielbiam! Za każdym razem jak jest puszczany w telewizji staram się oglądać. Jest zabawny, ale zawiera w sobie też pewną mądrość. Elle Woods jest piękna, przyjacielska i zakochana w swoim chłopaku. Spodziewa się oświadczyn, ale Warner z nią zrywa. By odzyskać swojego ukochanego, Elle postanawia dostać się na prawo do Harvardu. Zdaje egzaminy i zostaje studentką, jednak to nie wystarcza, by były chłopak zwrócił na nią uwagę. Warner się zaręcza, a Elle poznaje przystojnego Emmetta. A jeśli chodzi o mądrość, o której pisałam wcześniej, naprawdę warto być sobą, nie zmieniać się dla nikogo, bo jeśli będziemy żyć w zgodzie ze sobą, to przyniesie nam szczęście. I koniecznie dajcie znać, kto lubi różowy. Bo ja kocham!




Gwiazd Naszych Wina

To moja najnowsza filmowa miłość. Może nie jest to kinowe arcydzieło, ale film ten niesamowicie mnie wzruszył. Hazel ma szesnaście lat i raka. Gus grał w koszykówkę, ale po chorobie amputowano mu nogę. Nastolatkowie poznają się na spotkaniu grupy wsparcia. Zakochują się w sobie. Marzeniem dziewczyny jest poznanie autora ulubionej powieści. Gus postanawia to marzenie spełnić i zabiera Hazel do Amsterdamu. Piękny film, bardzo wzruszający. Polecam Wam też książkę. Możecie o niej przeczytać tutaj: Kwantowa mieszanina rurek i ciał




Miasto Aniołów

Najpiękniejszy - zdecydowanie. Cudowne dialogi, świetna historia - nie z tej ziemi, i niezwykła nauka. Anioł Seth czuwa przy łóżku umierającego mężczyzny. W szpitalu obserwuje młodą lekarkę, która akurat traci pacjenta. Seth zakochuje się w niej i postanawia wrócić do świata żywych. Jednak wspólne szczęście nie jest im pisane. Warto dodać, że to właśnie z tego filmu pochodzi przepiękna piosenka Iris zespołu Goo Goo Dolls. 

Dajcie znać, jakie filmy są Waszymi ulubionymi :)




czwartek, 11 lutego 2016

Mop też został przez kogoś wynaleziony (recenzja filmu "Joy")



Wydawać by się mogło, ze wynalezione zostały wyłącznie takie rzeczy, jak telewizor, komputer. Wynaleziono przecież kiedyś żarówkę, alfabet czy maszynę do pisania. A zastanawialiście się kiedyś nad innymi rzeczami? Skąd wzięła się szczotka do ubrań czy mop? Właśnie tak - one też zostały przez kogoś wymyślone. A przecież to właśnie te najprostsze, na pozór nieistotne rzeczy, czynią nasze życie łatwiejszym i przyjemniejszym.

Joy jest samotną matką dwójki dzieci. Były mąż mieszka w piwnicy. Matka nałogowo ogląda serial i w swojej sypialni chowa się przed światem. Ojciec właśnie zostaje wyrzucony z domu przez kolejną kochankę.

Każdy zaczyna od jakiegoś marzenia o swoim życiu. Joy uwielbiała tworzyć. Najpierw budowała magiczny świat z papieru, potem wymyśliła obrożę dla psa, kiedy zaś, będąc już dorosłą kobietą, zrozumiała, że nie ma nic do stracenia i że jej życie musi coś znaczyć, wymyśliła samowyżynającego się mopa. Na początku nikt nie wierzył w ten wynalazek. Joy jednak trafiła z nim do telewizji. Po nieudanej próbie sprzedaży mopa przez celebrytę, kobieta sama zareklamowała go najlepiej. Mop zaczął się sprzedawać. Kiedy w grę zaczęły wchodzić wielkie pieniądze, rozpoczęła się walka o patent i zyski ze sprzedaży.

Za rolę w tym filmie Jennifer Lawrence otrzymała nagrodę Złoty Glob oraz kolejną już nominację do Oscara. Czy zasłużenie? Jak najbardziej tak! Joy, którą gra, jest kobietą odważną i silną. Jest to jednak zupełnie inna postać niż ta, w które wcześniej wcielała się aktorka. Nie jest przebojowa, często wątpi we własne umiejętności - co sprawia, że rezygnuje z marzeń. Jest to młoda dziewczyna, która wiele już przeszła, ma na utrzymaniu dzieci i rodziców. Potrzebuje naprawdę ogromnego wsparcia, by zawalczyć o siebie. Lawrence, choć jest niezwykle młodą aktorką, świetnie odnajduje się w roli matki, byłej żony i w końcu bizneswomen. 

Oprócz zdobywczyni Oscara w filmie pojawiają się także inny świetni aktorzy. Po raz kolejny w jej towarzystwie widzimy Bradley'a Coopera oraz Roberta DeNiro. Jeżeli zawsze będą tworzyć tak dobry zespół aktorski, to niech filmów z ich udziałem powstaje jak najwięcej! 

Film bardzo mi się podobał. Pokazał, że trzeba walczyć o swoje marzenia, choć po drodze może być ciężko i nie wszystko będzie się udawać. Ale co podobało mi się najbardziej to to, że uświadomił, że nawet najprostsze rzeczy, których dzisiaj często nie doceniamy, musiały zostać przez kogoś wymyślone. Kiedyś to był mop czy szczotka do ubrań. Dzisiaj powstają telefony, komputery czy roboty. Umysł człowieka jest nieodgadniony i z pewnością na świecie będą powstały coraz piękniejsze i zadziwiające rzeczy. 










Zdjęcia: materiały promocyjne


poniedziałek, 26 października 2015

Co obejrzeć w 2 ostatnich miesiącach roku



Jak zwykle koniec roku w kinach zapowiada się interesująco. Bo to właśnie pod koniec roku planowane są premiery filmów liczących się potem na gali oscarowej. Mnóstwo jest jednak filmów, które na świecie mają swoją premierę właśnie pod koniec roku, natomiast u nas puszczane są dopiero w styczniu lub lutym. Bardzo żałuję, że tak jest, bo często przed Oscarami nie mamy możliwości zobaczyć ich w kinach. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam filmy, na które czekam ja, i które są najbardziej oczekiwanymi filmami w tym roku. Choć zostało jedynie dwa miesiące, będzie się działo!




SPECTRE
Na ten film czekają wszystkie fanki Daniela Craiga, ale i fani filmów akcji i samego Bonda. Tym razem najsłynniejszy agent świata otrzymuje tajemniczą wiadomość dotyczącą swojej przeszłości. To właśnie ona doprowadzi go na trop niebezpiecznej, najpotężniejszej organizacji przestępczej na świecie.




SUFRAŻYSTKA
Zwiastun tego filmu zobaczyłam w kinie wczoraj i od razu wiedziałam, że ten film muszę zobaczyć. To będzie obraz robiący wrażenie, pozostający w pamięci, pokazujący, jak wiele wyrzeczeń trzeba było podjąć, by współczesny świat wyglądał tak, jak teraz. Film pokazuje historię sufrażystek - silnych kobiet, które miały dość życia pod rządami mężczyzn. Walczyły o swoje prawa - nie tylko wyborcze, ale też i moralne. Chciały żyć swoim życiem - w pełni.




STEVE JOBS
To już kolejny film opowiadający o życiu tego niezwykłego człowieka. Nadgryzione jabłko - logo, które stworzył, jest pożądane przez każdego. Czy jednak jego historia jest aż tak fascynująca, by tworzyć kolejny film w tak krótkim czasie? Tego nie wiem, wiem jednak, że chętnie zobaczę, jak z taką rolą poradził sobie Michael Fassbender (na pewno świetnie!).




IGRZYSKA ŚMIERCI: KOSOGŁOS. CZĘŚĆ 2
To najbardziej oczekiwana przeze mnie premiera. Jeżeli już jakiś czas czytacie mojego bloga, wiecie, że jestem ogromną fanką tej serii, zarówno książek, jak i filmów. To już ostatnia część, w której rozegra się ostateczna bitwa pomiędzy Katniss a Prezydentem Snowem. Jednocześnie, bohaterka będzie zmagała się z własnym sercem - i to właśnie teraz dokona wyboru między buntowniczym Gale'm a spokojnym, zapewniającym bezpieczeństwo Peetą.




GWIEZDNE WOJNY (?!)
Muszę się przyznać, że ja na ten film nie czekam. Może to być dla Was dziwne, niezrozumiałe bądź nienormalne, ale nie oglądałam poprzednich części. Próbowałam, naprawdę, ale po pół godzinie o mało co nie zasnęłam. Wiem jednak, że mnóstwo ludzi czeka na ten film już wiele lat i mam nadzieję, że się nie zawiodą. Akcja filmu rozgrywa się około 30 lat po wydarzeniach z poprzedniej części, a opowiadać będzie o trójce nowych głównych bohaterów.




MOST SZPIEGÓW
Na ten film trafiłam przypadkiem. W filmie występuje Tom Hanks, reżyserii podjął się Steven Spielberg, a zdjęcia zrobił fantastyczny Janusz Kamiński. Lata 50 XX wieku. W ZSRR więziony jest amerykański pilot. Amerykański prawnik na zlecenie CIA próbuje go uwolnić.




LISTY DO M. 2
Widzieliście pierwszą część? Ja ją uwielbiam! Świetny film na Boże Narodzenie. I to polski. Ciekawa historia, zabawne dialogi - wprowadza w ten piękny, cudowny, świąteczny nastrój. Teraz powstała kolejna część - są tu dobrze znani, starzy bohaterowie, ale i nowe, nie tylko romantyczne historie. Już nie mogę doczekać się świąt!

A Wy na jakie premiery czekacie?